Nie jeziora, lecz kościoły, zamki i kapliczki mogą okazać się największym skarbem Warmii. Najnowszy raport pokazuje, że region ma ogromny potencjał turystyczny, ale jest też haczyk. Nawet Frombork czy Lidzbark Warmiński nie są dziś w stanie samodzielnie zatrzymać turystów na dłużej.

Warmia od lat przyciąga turystów lasami, jeziorami i spokojem. Ale co się stanie, jeśli na chwilę odłożymy na bok stereotyp „Mazury Cud Natury” i spojrzymy na region wyłącznie przez pryzmat historii oraz dziedzictwa kulturowego? Odpowiedź przynosi najnowsza analiza potencjału turystycznego Warmii przygotowana przez Starostwo Powiatowe w Olsztynie we współpracy ze Stowarzyszeniem Dom Warmiński.

Wnioski autorów opracowania – Bartosza Króla i Wojciecha Krzysztofa Szalkiewicza – mogą być dla wielu zaskoczeniem. Jednocześnie pokazują, jaką drogą powinien podążać region, jeśli chce skutecznie rywalizować o wymagającego turystę.

Warmia ma wielki potencjał

Analizę przeprowadzono według metodologii opracowanej przez prof. Armina Mikosa von Rohrscheidta, stosowanej od lat w badaniach potencjału turystyki kulturowej w całej Polsce. Ocenie poddano nie tylko zabytki, ale także muzea, wydarzenia, szlaki kulturowe i infrastrukturę turystyczną.

Wynik jest jednoznaczny: cała Warmia została zakwalifikowana do grupy regionów o „wielkim potencjale turystyczno-kulturowym”.

Choć województwo warmińsko-mazurskie kojarzy się przede wszystkim z przyrodą i wypoczynkiem nad wodą, autorzy raportu podkreślają, że o sile samej Warmii decyduje przede wszystkim dziedzictwo kulturowe.

Najwięcej punktów Warmia zdobyła za zabytki i szlaki kulturowe. Fundamentem są przede wszystkim obiekty sakralne – od Wzgórza Katedralnego we Fromborku, przez Gietrzwałd i Świętą Lipkę, po dziesiątki gotyckich kościołów i charakterystyczne warmińskie kapliczki.

„Warmia to przede wszystkim zabytki będące podstawowymi atrakcjami licznych szlaków turystycznych budowanych w oparciu o tutejsze dziedzictwo kulturowe” – podkreślają autorzy opracowania.

Od miasta Kopernika po Wawel Północy

Najwyżej ocenionym obiektem całego regionu pozostaje zespół Wzgórza Katedralnego we Fromborku. To właśnie tutaj historia Mikołaja Kopernika i wyjątkowa architektura tworzą jedną z najważniejszych atrakcji północnej Polski.

Raport zwraca jednak uwagę, że sam Frombork nie oferuje dziś wystarczająco zróżnicowanej oferty, aby zatrzymać turystów na kilka dni. W praktyce miasto najczęściej staje się jedynie kilkugodzinnym przystankiem.

Podobnie wygląda sytuacja w Lidzbarku Warmińskim. Zamek Biskupów Warmińskich, nie bez powodu nazywany „Wawelem Północy”, jest jednym z najcenniejszych zabytków regionu, jednak samo miasto nie dysponuje tak szeroką ofertą, by przyciągać odwiedzających na dłuższy pobyt.

W ścisłej czołówce znalazły się także zamek kapituły warmińskiej w Olsztynie, Reszel z zachowanym średniowiecznym układem urbanistycznym, sanktuarium w Świętej Lipce(na Mazurach, choć blisko granicy z Warmią) i Gietrzwałd.

Problem polega jednak na tym, że najcenniejsze atrakcje są rozproszone.

Olsztyn ma potencjał, ale do Krakowa jeszcze daleko

Autorzy porównali również Olsztyn wraz z powiatem olsztyńskim do innych mikroregionów Polski. Stolica województwa zdobyła 526 punktów, co również oznacza „wielki potencjał turystyczno-kulturowy”. Dla porównania Kraków wraz z otaczającym go powiatem uzyskał aż 931 punktów.

Wniosek jest prosty – trudno budować przewagę Warmii na pojedynczych miastach. Znacznie większe możliwości daje traktowanie całego regionu jako jednej, spójnej opowieści.

Sakralna potęga, słabsze muzea i fortyfikacje

Badanie pokazuje, że Warmia jest przede wszystkim krainą architektury sakralnej. W tej kategorii region osiągnął aż 107 punktów na 122 możliwe, czyli blisko 88 proc. maksymalnej oceny. To zasługa nie tylko sanktuariów w Gietrzwałdzie i Świętej Lipce, ale również setek kapliczek i zabytkowych kościołów wpisanych w krajobraz regionu.

Znacznie słabiej wypadają natomiast architektura militarna, muzea i galerie, a także nowoczesna architektura czy wykorzystanie dziedzictwa przemysłowego.

Kluczem może być Szlak Świętej Warmii

Czy te liczby oznaczają, że Warmia przegrywa walkę o turystę kulturowego? Wręcz przeciwnie. Zdaniem autorów siła regionu tkwi właśnie w jego rozproszeniu. Poszczególne miasta i powiaty mogą wydawać się zbyt małe, ale razem tworzą wyjątkową, historyczną całość. W kategorii ogólnego potencjału turystyczno-kulturowego Warmia uzyskała 708 punktów na 1243 możliwe, co formalnie kwalifikuje ją do grona regionów o wielkim potencjale.

– Warmia nie jest zbiorem odizolowanych atrakcji, ale spójną opowieścią i siecią miejsc połączonych wspólną historią dawnego dominium biskupiego – wskazują autorzy.

Dlatego receptą na sukces ma być rozwój kompleksowych produktów turystycznych, a nie promowanie pojedynczych miejscowości. Przykładem takiego podejścia jest rozwijany przez Starostwo Powiatowe w Olsztynie Szlak Świętej Warmii, który łączy powiaty olsztyński, lidzbarski i braniewski.

Zdaniem twórców raportu tylko wspólna promocja i tworzenie gotowych pakietów zwiedzania – obejmujących m.in. dwanaście historycznych miast Warmii i najważniejsze miejsca święte – może realnie wydłużyć pobyt turystów w regionie.

Warmia posiada unikalną tożsamość, której próżno szukać gdzie indziej w Polsce. Pytanie brzmi już nie, czy ma czym przyciągnąć turystów, ale czy potrafi opowiedzieć o sobie w sposób nowoczesny, spójny i atrakcyjny.