Koszenie łąk i użytków zielonych może być śmiertelnym zagrożeniem dla młodych saren. Myśliwi z podolsztyńskich Kudyp chcą wykorzystać drona, by wypatrywać ukryte w trawie zwierzęta i ostrzegać przed nimi rolników. Na zakup urządzenia otrzymali 85 tys. zł dofinansowania.

W pierwszych tygodniach życia koźlęta saren mają szczególny sposób reagowania na zagrożenie. Zamiast uciekać, przywierają do ziemi i pozostają nieruchome. Ukryte w wysokiej trawie mogą być trudne do zauważenia, nawet gdy w pobliżu pracują ludzie.

To stwarza niebezpieczeństwo podczas wiosennych prac polowych. Młode zwierzęta mogą znaleźć się na drodze kosiarek i innych maszyn rolniczych, zanim operator zdąży je dostrzec.

Dron ma pomóc

Myśliwi z Kudyp chcą wykorzystać drona do sprawdzania łąk przed rozpoczęciem koszenia. Wypatrzenie młodych saren z powietrza ma ułatwić wskazanie miejsc, w których należy zachować szczególną ostrożność.

Po zlokalizowaniu zwierząt teren można odpowiednio oznaczyć, aby rolnik wiedział, gdzie istnieje ryzyko ich zranienia lub zabicia przez pracującą maszynę.

Urządzenie ma służyć ochronie zwierząt, a nie polowaniom. Będzie ograniczenie strat wśród młodych saren w okresie intensywnych prac na łąkach.

85 tys. zł na zakup urządzenia

Na zakup drona myśliwi otrzymali 85 tys. zł dotacji z programu ochrony bioróżnorodności. Nowe rozwiązanie ma pomóc w ochronie dzikich zwierząt i ograniczyć zagrożenia, jakie wiążą się z mechanicznym wykaszaniem terenów zielonych.

Wykorzystanie dronów do poszukiwania młodych saren może być dodatkowym narzędziem współpracy między myśliwymi a rolnikami. Kluczowe pozostaje jednak odpowiednio wczesne sprawdzenie terenu i przekazanie informacji o miejscach, w których mogą znajdować się ukryte zwierzęta.