Pod posadzką od słynnej katedry we Fromborku leży ukryty cmentarz. Spoczywają tu biskupi i kanonicy. Odkryto tu szczątki Kopernika, ale wciąż brakuje jednego grobu. Kościelne podziemia mogą kryć jeszcze kluczową tajemnicę.

Katedra we Fromborku to nie tylko zabytek, ale również wielka nekropolia. W jej podziemiach spoczywają m.in. biskupi warmińscy: Henryk Fleming, Adam Stanisław Grabowski i Krzysztof Andrzej Jan Szembek, a także liczni kanonicy i osoby świeckie. Najsłynniejszym pochówkiem jest grób Mikołaja Kopernika, którego szczątki odnaleziono w 2005 roku pod posadzką katedry. Wciąż nie udało się natomiast zlokalizować miejsca spoczynku Łukasza Watzenrodego, biskupa warmińskiego i wuja astronoma.

W 2026 roku w podziemiach katedry kontynuowano badania archeologiczne prowadzone przez Fundację Nicolaus Copernicus w ramach projektu „Copernicus 2043”. Szukano m.in. grobu Łukasza Watzenrodego. Pozyskany materiał genetyczny mógłby posłużyć do porównania DNA biskupa z materiałem pobranym ze szczątków przypisywanych Mikołajowi Kopernikowi.

Badania podsumowano we wrześniu 2026 roku. Archeolodzy odnaleźli szczątki, które mogą należeć do biskupów warmińskich z XV i XVI wieku, i pobrali próbki do analiz genetycznych. Nie udało się jednak potwierdzić, czy wśród nich znajduje się Łukasz Watzenrode. Ta zagadka pozostaje więc nierozwiązana.

Grób Mikołaja Kopernika we fromborskiej katedrze, fot. Ada Romanowska

Przywilej przy ołtarzu

Dlaczego chowano pod posadzką, a nie na cmentarzu? W kościołach grzebano tylko elity. Pochówek tuż przy ołtarzu był przywilejem biskupów, kanoników i dobroczyńców. Uważano, że tak bliska obecność liturgii daje zmarłemu duchowe „korzyści”. Zwykli ludzie spoczywali na cmentarzach na zewnątrz. Grób w świątyni był nagrodą i symbolem wysokiego statusu.

Pierwszym znanym pochowanym w katedrze był biskup Henryk Fleming, zmarły w 1300 roku. Spoczął obok ołtarza Najświętszej Maryi Panny. Z czasem pod posadzką zrobiło się tłoczno i zaczęto obawiać się, że liczne groby osłabią konstrukcję. W 1709 roku powstała więc wspólna krypta. Trafiło tam ponad sto trumien, m.in. kanonik Piotr Maria Ruggieri. W 1945 roku krypta została zniszczona przez żołnierzy Armii Czerwonej i do dziś czeka na uporządkowanie.

Nie tylko katedra

Gdy krypta się przepełniła, trzeba było znaleźć nowe miejsce. W 1908 roku powstał cmentarz przy ul. Sanatoryjnej. Ogrodzono go kutym żelazem, a nad nagrobkami dominuje kamienna Grupa Ukrzyżowania autorstwa Josefa Seitza. Pochowano tam 23 kanoników, m.in. Karola Stalińskiego i Franciszka Heyduschkę. Ostatni grób powstał w 1946 roku.

Frombork miał też inne nekropolie. Najstarszy cmentarz działał przy kościele św. Mikołaja. Kolejne znajdowały się przy szpitalach św. Jerzego i Świętego Ducha. Kiedy zabrakło miejsca, wyznaczono teren przy ul. Braniewskiej. Tam pochówki trwają do dziś.

We Fromborku chowano również inne wyznania. W latach 1818–1945 istniał cmentarz żydowski. Ewangelicy, którzy osiedlili się po 1772 roku, otrzymali swój cmentarz przy drodze do Pasłęka.

Są też groby bez nazwisk. W 1945 roku w Zalewie Wiślanym utonęli uchodźcy z Prus Wschodnich. Nie mają mogił. Upamiętnia ich kamień z tablicą postawiony w 2001 roku.