Barczewo „zagrało” przedwojenne pogranicze w filmie „Przemytnicy” – sensacyjnej opowieści o świecie lat 20. XX wieku, w którym przemyt był dla wielu jedynym sposobem na życie.

„Przemytnicy” w reżyserii Włodzimierza Olszewskiego z 1985 roku opowiada historię z lat 20. XX wieku, z pogranicza II Rzeczypospolitej. Świata biednego, nerwowego i niebezpiecznego, w którym przemyt był dla wielu jedynym sposobem na przeżycie. Film powstał na motywach książki Sergiusza Piaseckiego „Kochanek Wielkiej Niedźwiedzicy”, a Piasecki wiedział, o czym pisze, bo sam przez ten świat przeszedł.

Główny bohater, Józef Trofida, wychodzi z więzienia i szybko orientuje się, że jego czas minął. Kiedyś liczył się w półświatku, teraz rządzą inni — Alińczukowie. Zmieniły się układy, lojalności i zasady. Nawet w domu nie jest spokojnie: siostra Józka ma wyjść za jednego z ludzi nowej władzy. Dla niego to za dużo.

Razem z dawnym kompanem, Władkiem Piaseckim, próbuje wrócić do gry. Najpierw nie wychodzi nic. Pech, brak kontaktów, ciągłe potknięcia. Dopiero ryzykowny przemyt kokainy przynosi pieniądze i poczucie, że jeszcze nie wszystko stracone. Ale na pograniczu sukces zawsze trwa krótko. Ktoś donosi, ktoś sprzedaje informację dalej, ktoś inny czeka już z bronią.

Józek ginie. A Władek zostaje sam — z planem zemsty.

To, co w tym filmie działa najmocniej, to klimat. Brudne interesy, nocne wyprawy, cisza przed strzałem. Tacy byli ludzie z tamtych terenów — nie idealni, nie czarni, nie biali.

Ciekawostka: choć akcja rozgrywa się na południowo-wschodnim pograniczu II RP, część zdjęć powstała w Barczewie, które zagrało przedwojenne miasteczko. I robi to całkiem przekonująco.

W „Przemytnikach” zagrali m.in. Janusz Gajos jako Józef Trofida, Joachim Lamża w roli Władka Piaseckiego, Henryk Bista jako stary Alińczuk, Aleksander Kalinowski jako Alfred Alińczuk oraz Katarzyna Litwin jako Fela, siostra Józka; w obsadzie pojawili się także Bożena Dykiel, Artur Barciś, Bogusz Bilewski i Czesław Nogacki, tworząc wyrazisty, „pograniczny” świat filmu.

„Przemytnicy” to dziś trochę zapomniany film, ale jeśli ktoś lubi historie o granicach, które bardziej dzielą na mapie niż w życiu — warto go sobie przypomnieć.