Warmiński pałac w Łężanach stał się jednym z głównych planów zdjęciowych filmu „Kamerdyner” Filipa Bajona. To tu odtworzono życie arystokracji z początku XX wieku i pokazano dramatyczne losy bohaterów na tle wydarzeń historycznych.
Film „Kamerdyner” w reżyserii Filipa Bajona to jedna z najgłośniejszych polskich produkcji historycznych ostatnich lat. Opowieść o losach Kaszubów, Polaków i Niemców na Pomorzu w pierwszej połowie XX wieku ma rozmach, gwiazdorską obsadę i starannie dobrane plany zdjęciowe. Wśród nich znalazła się także Warmia – a konkretnie pałac w Łężanach, który na potrzeby filmu stał się jedną z arystokratycznych rezydencji.
Warmia zagrała „na bogato”
Zdjęcia do „Kamerdynera” realizowano w kilku regionach Polski, ale pałac w Łężanach idealnie wpisał się w estetykę filmu. Monumentalna bryła, klasycystyczna architektura i historyczne wnętrza pozwoliły filmowcom bez nadmiaru scenografii odtworzyć klimat dawnych posiadłości ziemiańskich.
„Kamerdyner” wymagał miejsc, które wiarygodnie oddadzą świat arystokracji z przełomu XIX i XX wieku. Pałac w Łężanach zachował klasycystyczną formę, proporcje i układ przestrzeni charakterystyczne dla rezydencji ziemiańskich. Kamera „kupuje” to miejsce bez dodatkowych sztuczek scenograficznych.
Na potrzeby zdjęć część wnętrz pałacu została po prostu odświeżona – pomalowano ściany lub położono tapety, by lepiej oddać klimat epoki. Zmiany od początku miały być tymczasowe i były uzgodnione z konserwatorem oraz Uniwersytetem Warmińsko-Mazurskim, właścicielem obiektu. Po zakończeniu zdjęć planowano przywrócić wnętrza do wcześniejszego stanu, ale ostatecznie tego nie zrobiono – filmowa scenografia tak dobrze wpisała się w charakter pałacu, że została zaakceptowana i pozostała na miejscu.

O czym jest „Kamerdyner”?
Film Filipa Bajona opowiada losy Mateusza Krola – chłopca wychowanego w arystokratycznym domu, rozdartego między pochodzeniem a światem elit. Na tle jego biografii reżyser pokazuje skomplikowane relacje narodowościowe i społeczne, które prowadzą do dramatycznych wydarzeń II wojny światowej.
To kino historyczne, ale bez szkolnej suchości. Jest emocja, konflikt i próba zrozumienia świata, który znika. Właśnie dlatego tak ważne są autentyczne lokacje – a Warmia doskonale spełniła tę rolę.
Film Filipa Bajona opowiada losy Mateusza Krola, chłopca pochodzącego z nizin społecznych, który trafia pod dach pruskiej arystokracji i zostaje wychowany w świecie, do którego formalnie nigdy nie będzie należał. Dorastając w pałacu, obserwuje życie elit z bliska – ich rytuały, ambicje i relacje – jednocześnie zmagając się z własnym pochodzeniem i statusem „tego z zewnątrz”. Ta podwójna tożsamość kształtuje jego wybory i determinuje dalsze losy.
Akcja filmu obejmuje kilkadziesiąt lat, prowadząc widza od początku XX wieku, przez okres I wojny światowej, aż po dramatyczne realia II wojny. Na tle historii Mateusza rozgrywają się miłości, konflikty i zdrady, a osobiste decyzje bohaterów coraz mocniej splatają się z narastającymi napięciami narodowościowymi. Świat dawnych pałaców i stabilnych hierarchii społecznych stopniowo się rozpada, a bohaterowie muszą odnaleźć się w rzeczywistości, w której lojalność wobec rodziny, państwa i własnego sumienia nie zawsze idzie w parze.
„Kamerdyner” nie upraszcza historii ani nie dzieli jej na czarno-białe role. To opowieść o ludziach uwikłanych w czas, w którym granice – zarówno państwowe, jak i społeczne – są płynne, a każda decyzja ma konsekwencje. Właśnie dlatego tak ważne są autentyczne lokacje: pałace, wnętrza i krajobrazy, które pamiętają epokę, o której film opowiada. Warmia, z pałacem w Łężanach, idealnie oddała świat, który w „Kamerdynerze” rodzi się, trwa, a potem bezpowrotnie znika.
W głównych rolach w „Kamerdynerze” występują Sebastian Fabijański jako Mateusz Krol, Marianna Zydek jako Marita von Krauss, Anna Radwan i Adam Woronowicz jako jej rodzice, a także Janusz Gajos, Borys Szyc i Daniel Olbrychski.