W Gietrzwałdzie zawrzało – w sieci pojawiły się sugestie, że wygląd figury Matki Bożej zmienił się podczas ostatniej konserwacji. Sanktuarium stanowczo odpiera zarzuty: rzeźba od 1877 roku jest ta sama, a prace w 2025 roku jedynie przywróciły jej historyczny wygląd.

Gietrzwałd to jedyne w Polsce miejsce objawień maryjnych uznane przez Kościół, a każda zmiana w tamtejszym krajobrazie sakralnym budzi czujność wiernych. W ostatnich dniach media społecznościowe zapłonęły od spekulacji dotyczących figury Matki Bożej w kaplicy objawień. Internauci sugerowali, że rzeźba została podmieniona, a nawet… że „dorobiono jej buty”.

Gospodarze sanktuarium postanowili przeciąć falę dezinformacji i 18 lutego 2026 roku opublikowali obszerne wyjaśnienie.

Monachijski oryginał pod lupą

Głównym zarzutem krążącym w sieci była rzekoma ingerencja w formę rzeźby. Duchowni z Gietrzwałdu postawili sprawę jasno: figura, którą widzimy dziś w kaplicy, to dokładnie ten sam obiekt, który stanął tam 16 września 1877 roku.

- To dzieło wykonane w renomowanej pracowni w Monachium. Od blisko 150 lat pozostaje w tym samym miejscu. Nigdy nie było mowy o wymianie figury na inną — czytamy w oświadczeniu.

Skąd wzięły się „nowe buty”?

Kluczem do zrozumienia obecnego wyglądu figury jest rok 2025, kiedy to rzeźba przeszła gruntowną konserwację. Jej stan techniczny był alarmujący, a konserwatorzy musieli zmierzyć się z wieloma warstwami farb nakładanymi przez dekady, które zatarły pierwotne detale. Podczas prac odsłonięto oryginalną malaturę, przywracając figurze jej historyczny wygląd. Sanktuarium podkreśla, że rzekome „nowe buty” to w rzeczywistości oczyszczone stopy figury, wcześniej ukryte pod grubymi warstwami wtórnych przemalowań. Obecna estetyka nie jest więc nowoczesną interpretacją, lecz wiernym odtworzeniem wyglądu opisanego w broszurach z 1883 roku – Matka Boża ma białą szatę i niebieski płaszcz spięty złotą klamrą, dokładnie tak, jak zamówiono ją w Monachium za kwotę 336 marek.

But Matki Bożej Gietrzwałdziej, o który toczy się spór, fot. FB/Sanktuarium Matki Bożej Gietrzwałdzkiej

Gdzie podziała się korona?

Innym gorącym tematem była kwestia korony. Część internautów alarmowała, że została ona usunięta. Tutaj odpowiedź historyczna jest bezlitosna dla autorów plotek: ta konkretna figura nigdy korony nie posiadała.

W przeciwieństwie do Cudownego Obrazu Matki Bożej Gietrzwałdzkiej, figura z kaplicy nie przeszła obrzędu uroczystej koronacji. Sugestie o jej „zniknięciu” wynikają prawdopodobnie z mylenia różnych wizerunków znajdujących się na terenie sanktuarium lub bazowania na archiwalnych zdjęciach o niskiej jakości, na których aureola mogła być brana za koronę.

Walka z „fake newsami” pod świętym dębem

Duchowni w swoim oświadczeniu nie kryją rozczarowania skalą dezinformacji. Apelują o zaprzestanie rozpowszechniania niesprawdzonych treści, które uderzają w powagę miejsca objawień.

Zamiast ufać internetowym „ekspertom” od ikonografii, warto wybrać się do Gietrzwałdu osobiście. Po renowacji figura odzyskała blask, który widziały wizjonerki, Barbara Samulowska i Justyna Szafryńska, u schyłku XIX wieku.