Co zostaje z Kopernika, kiedy odłożymy podręcznik? W Mrągowie okazuje się, że całkiem sporo. Astronom, administrator, człowiek wielu zainteresowań — patron szkoły ma tu więcej niż jedno oblicze. Uczniowie mogą też zobaczyć i dotknąć instrumentów, którymi posługiwał się Kopernik.

Mikołaj Kopernik jest w Mrągowie obecny od lat. Kamienna głowa astronoma autorstwa Bolesława Marschalla powstała w 1969 roku i przez około cztery dekady stała na placu Wyzwolenia. Później przeniesiono ją w okolice Szkoły Podstawowej nr 1 im. Mikołaja Kopernika przy ul. Kopernika.

To właśnie w tej szkole powstało Muzeum Mikołaja Kopernika. Zorganizowano je w 2023 roku, podczas obchodów 550. rocznicy urodzin patrona. Wystawę odwiedziło ponad tysiąc osób – uczniowie, nauczyciele, emerytowani pracownicy szkoły, przedszkolaki i mieszkańcy Mrągowa.

Po wystawie oprowadzali uczniowie klas VII i VIII. Musieli wcześniej poznać życie Kopernika, a także przygotować ciekawostki, którymi mogli podzielić się z odwiedzającymi. Każdego dnia jeden z przewodników wcielał się również w samego Kopernika i witał gości przebrany za astronoma.

W muzeum znalazło się wszystko, co w jakiś sposób wiązało się z Kopernikiem. Były obrazy, gabloty z monetami, banknotami, znaczkami i kopertami okolicznościowymi. Sporą część zbiorów udostępnił Sławomir Stefaniak, szef mrągowskiego oddziału Polskiego Towarzystwa Numizmatycznego, który od lat kolekcjonuje pamiątki związane z Kopernikiem i chętnie wypożycza je na wystawy.

Swoje zbiory przekazał także Jan Gudelis, emerytowany nauczyciel szkoły, artysta plastyk i zasłużony instruktor harcerstwa. W jego kolekcji znalazły się między innymi pamiątki związane z Kopernikiem oraz wykonane przez niego linoryty z wizerunkiem astronoma. To zresztą niejedyny jego wkład w przypominanie mieszkańcom Mrągowa o patronie szkoły.

Ważną częścią wystawy były też repliki instrumentów, którymi posługiwał się Kopernik. Tomasz Maksymiuk wykonał je w naturalnej wielkości. Astrolabium, kwadrant i triquetrum od razu przyciągały uwagę zwiedzających.

Tomasz Maksymiuk z kompletem odtworzonych instrumentów Mikołaja Kopernika: astrolabium, kwadrantem i triquetrum, fot. Ada Romanowska

Kopernik z drewna

– Kiedy poproszono mnie o wykonanie instrumentów dla szkoły, od razu wiedziałem, że to nie będzie zwykłe zadanie. To coś zupełnie innego niż zrobienie przysłowiowego wieszaka. Lubię jednak wyzwania, więc pomyślałem, że warto spróbować – opowiada Tomasz Maksymiuk.

Na początku dostał zdjęcia instrumentów. Potem musiał znaleźć sposób, żeby odtworzyć je w drewnie.

– Dla mnie to był szok, bo robiłem takie rzeczy pierwszy raz w życiu. Sama techniczna strona wymagała przemyślenia. Trzeba było wykonać szablony, zamocować cyrkiel do ręcznej frezarki i powoli, precyzyjnie frezować po okręgu, wyrysowując każdą linię. Kiedy ukończyłem astrolabium i zobaczyłem, że wszystko działa i kręci się jak należy, sam byłem zaskoczony. Wyszedł z tego naprawdę ciekawy projekt.

Praca nad instrumentami zajęła około dwóch tygodni. Powstały astrolabium, kwadrant i triquetrum. Wszystkie są ruchome, można więc sprawdzić, jak działają.

– Robiąc te instrumenty, rzeczywiście można poczuć tę kopernikańską atmosferę. W końcu sam Kopernik również musiał tworzyć narzędzia, których potrzebował do swojej pracy – mówi Tomasz Maksymiuk.

I właśnie o to chodzi w szkolnym muzeum — żeby nie poprzestać na oglądaniu, ale spróbować zrozumieć, jak działały instrumenty używane przez Kopernika.

Nie tylko heliocentryzm

W Szkole Podstawowej nr 1 patron jest obecny nie tylko podczas lekcji historii. Każdego roku nauczyciele szukają nowych sposobów na to, żeby uczniowie mieli z Kopernikiem coś więcej niż obowiązkową szkolną uroczystość.

– Dla nas każda data związana z patronem jest ważna i staramy się świętować ją za każdym razem trochę inaczej. Raz organizowaliśmy słodki kiermasz, innym razem powstało właśnie szkolne muzeum albo dzień quizów. W świetlicy samorząd uczniowski przygotował specjalne zadania kopernikowskie – mówi Ewa Michalak, pracująca w bibliotece szkolnej. – Uczniowie chętnie angażują się wtedy, gdy dostają rzeczywistą przestrzeń do działania.

Ewa Michalak, szkolna bibliotekarka i kustoszka pamięci o Mikołaju Koperniku, pod czujnym okiem mistrza, fot. Ada Romanowska

Szkoła stara się przy tym odejść od jednej, dobrze znanej historii.

– Pokazujemy Kopernika nie tylko przez pryzmat wstrzymanego Słońca i ruszonej Ziemi, ale jako człowieka o wielu zainteresowaniach i talentach. Sprawdził się na przykład pomysł z otwartą książką, w której każdy mógł dopisać własny fragment opowieści – wspomina Ewa Michalak. – Trzeba było wcześniej przeczytać tekst, pamiętać, co wydarzyło się wcześniej i zachować ciąg wydarzeń. Dzieci naprawdę chcą tworzyć, jeśli da się im taką możliwość.

„Czy Kopernik to nudny patron?”

Dariusz Żyłowski, dyrektor szkoły, uważa, że problem z Kopernikiem zaczyna się wtedy, gdy zostaje on sprowadzony do jednej daty, jednego odkrycia i pomnika.

– Czy Mikołaj Kopernik to nudny patron? Na pewno nie. To człowiek o niezwykle szerokim umyśle, świetnie wykształcony, sprawny administrator i wybitny uczony. Żył w bardzo ciekawych czasach i zajmował się znacznie większą liczbą spraw, niż zwykle pokazuje się w szkolnych opowieściach. Czasami zastanawiam się, skąd brał czas na wszystkie swoje obowiązki i zainteresowania – mówi dyrektor.

Jego zdaniem właśnie ta różnorodność może być dla uczniów ciekawa.

– Kopernik nie był przecież tylko astronomem. Miał swoją pracę, obowiązki, zainteresowania i codzienne życie. Trudniej jednak pokazać to wszystko w szkolnej opowieści. Dlatego szukamy sposobów, żeby mówić o nim prościej i bliżej uczniów.

To wymaga również odejścia od pomnikowego przedstawiania astronoma.

– Przeniesienie takiej ponadczasowej postaci na dzisiejsze czasy jest sporym wyzwaniem. Jeśli będziemy traktować Kopernika sztampowo, pomnikowo, to do młodzieży nie trafimy. Musimy mówić do dzieci ich językiem – także przez media społecznościowe, krótkie formy czy nieszablonowe działania edukacyjne – podkreśla Dariusz Żyłowski.

Najpierw dotknąć, potem zapamiętać

Drewniane instrumenty mają w tym pomagać. Uczeń nie musi zaczynać od zapamiętania daty urodzenia, nazwiska i tytułu dzieła. Może najpierw wziąć instrument do ręki i spróbować zrozumieć, do czego służył.

– Uczniowie najlepiej uczą się przez praktykę – kiedy mogą czegoś dotknąć, zobaczyć, sprawdzić. Sam jako historyk chętnie zatrzymuję się przy tych replikach. Nie chodzi przecież o to, żeby zasypać ucznia wiedzą. Wystarczy, że z wystawy czy opowieści zapamięta jeden nietypowy szczegół. Do niego można później wrócić – w szkole średniej, na studiach albo podczas podróży śladami Kopernika – mówi dyrektor.

I dodaje:

– Kopernik uczył się na najlepszych uniwersytetach swoich czasów i potrafił wykorzystać zdobytą wiedzę. Chcemy pokazać uczniom prostą rzecz: skoro masz czas i dostęp do wiedzy, warto z tego korzystać. Szkoła daje podstawy, a potem każdy może pójść własną drogą.

„Dobry człowiek”

Najlepiej widać to wtedy, gdy o Koperniku mówią sami uczniowie.

– Dla mnie Kopernik to był przede wszystkim dobry człowiek, który zmienił świat. To niesamowite, jak on to wszystko rozkminił! Gdyby żył dzisiaj, na pewno w każdym miejscu witałyby go tłumy, ludzie prosiliby o autografy, a on opowiadałby o swojej pracy na TikToku czy YouTube – stwierdza Łucja Lullis, uczennica piątej klasy. – Dlatego, gdy pojawił się konkurs na opowiadanie o zaginionym kocie Kopernika, wzięłam w nim udział. Spodobało mi się, że można było połączyć Kopernika z własnym pomysłem na historię.

– Na lekcjach przemyca nam się mnóstwo ciekawostek o Koperniku – dodaje Blanka Ambrożewicz, uczennica piątej klasy. – Kiedy mówi się o nim w szkole, najczęściej zaczyna się od „wstrzymał Słońce, ruszył Ziemię”, a przecież jego historia jest dużo ciekawsza. Chciałabym wiedzieć więcej o tym, co przeżył i jakie miał przygody. Miał przecież tyle różnych zajęć i zawodów. Szkoda, że w podręcznikach rzadko pokazuje się tę jego ludzką stronę. U nas można zobaczyć, czym się zajmował, jak pracował i jakich narzędzi używał. I wtedy ten Kopernik z podręcznika robi się trochę bardziej prawdziwy.

Muzeum Mikołaja Kopernika w SP1 w Mrągowie | fot. Emilia Turek