W olsztyńskim Domu Polskim, w latach 1934–1939 działała polska szkoła, której Niemcy nie mogli zamknąć. Kilkadziesiąt dzieci z miasta i okolic uczyło się tu języka, historii i patriotyzmu, a nauczyciele musieli stawiać czoła zakazom, zawierusze wojennej biurokracji i… Wehrmachtowi.

Od 1929 roku, nie bójmy się użyć tego stwierdzenia, Niemcy z trudem tolerowali istnienie szkół polskich na warmińskich wsiach. Wiadomym jest, że pomimo wspaniałej pracy nauczycieli, zaangażowania rodziców i lokalnych społeczności, szkoły wiejskie w Pluskach, Skajbotach czy Purdzie nie mogły mieć i nie miały takiej siły oddziaływania jak szkoła działająca w mieście, w stolicy ówczesnej rejencji – Olsztynie. Do utworzenia szkoły w dzisiejszej stolicy województwa warmińsko-mazurskiego potrzeba było jednak pewnego paradoksu.

Od wielkiej dyplomacji do efektów „w terenie”

Z kronikarskiego obowiązku wypada przypomnieć, że szkoła polska w Olsztynie to ostatnia z powstałych na Warmii w latach 1929–1939 piętnastu placówek edukacyjnych. Jej utworzenie stało się możliwe dzięki odprężeniu w stosunkach polsko-niemieckich, które miało miejsce po dojściu do władzy Adolfa Hitlera oraz zawarciu w Berlinie polsko-niemieckiego paktu o nieagresji (26 stycznia 1934 roku). Ten polityczny paradoks stał się zatem „ojcem” powstania szkoły polskiej.

Szkołę i uruchomione równolegle z nią przedszkole ulokowano w Domu Polskim, pozostającym od plebiscytu w 1920 roku centrum ruchu polskiego na Warmii. Musimy pamiętać, że budynek ten dysponował przestrzeniami, z których korzystały liczne polskie organizacje i artyści, więc dziwić nie może, że znalazło się miejsce i na edukację.

Uroczystość inauguracji działalności obu instytucji miała miejsce 9 kwietnia 1934 roku i wzięli w niej udział ówcześni liderzy ruchu polskiego, w tym m.in. rodzina Pieniężnych, Juliusz Malewski oraz ks. Wacław Osiński, który dokonał poświęcenia obu placówek. Na szczęście z tego wydarzenia zachowało się wiele pamiątkowych zdjęć, wykonanych głównie na zapleczu ówczesnego Domu Polskiego. Zarówno szkoła, jak i przedszkole funkcjonowały przez nieco ponad pięć lat — do wybuchu II wojny światowej.

Pamiątkowe zdjęcie uczestników uroczystego otwarcia szkoły polskiej w Olsztynie – 09.04. 1934, źródło: P. Bojarski, A. Sobiela, Szkoły polskie na Warmii 1929–1939

Ta sama, a jednak inna

Mówiąc o szkole polskiej w Olsztynie, musimy zdawać sobie sprawę, że miała ona zupełnie inny charakter niż tworzone do tej pory placówki na wsiach. Po pierwsze, uczęszczało do niej dużo więcej dzieci (co widać, chociażby na zdjęciach klasowych), zarówno z rodzin chłopskich i robotniczych, ale także inteligenckich. Placówka była niejako naturalnym miejscem nauki dzieci działaczy ruchu polskiego oraz dyplomatów.

O rozwoju olsztyńskiej szkoły świadczył również fakt dość szybkiego wzrostu liczby uczniów. Po upływie dwóch lat od uruchomienia szkoły, naukę pobierało ponad trzydziestu uczniów, co było wynikiem nieosiągalnym dla szkół wiejskich. Duża liczba dzieci wiązała się także z koniecznością zatrudnienia drugiego nauczyciela. Ponadto do olsztyńskiej szkoły uczęszczały dzieci nie tylko zamieszkałe w stolicy Warmii, ale także z okolicznych miejscowości, w tym: Tomaszkowa, Naterek, Łegajn, Gronit, Bukwałdu oraz Barczewa, co siłą rzeczy zwiększało zasięg oddziaływania szkolnictwa polskiego. Powstanie szkoły polskiej w impulsie było znakomitym impulsem do rozwoju ruchu polskiego w tych niełatwych przecież czasach.

Żona nie może być nauczycielką

Pierwszym nauczycielem i zarazem kierownikiem szkoły został Wojciech Gromadecki, który z pomocą Janiny Leśnierowskiej zorganizował przy placówce drużynę harcerską. Gromadecki miał już doświadczenie w pracy na Warmii, bowiem wcześniej świetnie sprawdził się w pobliskim Brąswałdzie.

Na etacie drugiego nauczyciela zatrudniono Władysławę Styp-Rekowską, która 15 maja 1936 roku uzyskała prawo do wykonywania zawodu nauczyciela. Był to pewien precedens, bowiem od uruchomienia pierwszych szkół polskich w 1929 roku kobiety zazwyczaj skupiały się na edukacji przedszkolnej oraz działaniach wspomagających nauczycieli w ramach bibliotek czy świetlic. Władysłąwa Styp-Rekowska przejęła od Wojciecha Gromadeckiego naukę w młodszych klasach oraz nauczanie przyrody, geografii i prac ręcznych.

Ten stan rzeczy utrzymał się przez kolejne dwa lata, kiedy to Władysława Styp-Rekowska wyszła za mąż za Ryszarda Knosałę i zgodnie z obowiązującym wówczas w Niemczech prawem musiała zrezygnować z pracy zawodowej.

Nauczyciele w Wehrmachcie

Nauczycielkę zastąpił Wiktor Skąpski, który przepracował w szkole zaledwie pół roku i został powołany do służby w Wehrmachcie. Podobny los spotkał następcę Skąpskiego – Konrada Smolarczyka, który nauczał zaledwie przez … miesiąc.

W październiku 1938 roku, w strukturze organizacyjnej olsztyńskiej placówki zaszła istotna zmiana. Na stanowisku kierownika szkoły Wojciecha Gromadeckiego zastąpił jeden z twórców polskiego harcerstwa w Prusach Wschodnich – Ryszard Knosała. Wojciech Gromadecki na własną prośbę przeniósł się do dużo większej placówki w Dąbrówce Wielkiej (obecnie Dąbrówka Wielkopolska w powiecie świebodzińskim województwa wielkopolskiego). Ryszard Knosała pozostał kierownikiem szkoły polskiej w Olsztynie do wybuchu II wojny światowej.

Wojciech Gromadecki wraz z uczniami olsztyńskiej placówki. Źródło: P. Bojarski, A.Sobiela, Szkoły polskie na Warmii 1929–1939

Dbałość o metodykę

W olsztyńskiej szkole, przede wszystkim ze względu na jej lokalizację w stolicy rejencji, duży nacisk kładziono na metodykę pracy nauczyciela oraz rozwój zawodowy pedagogów. Pomimo zaledwie pięciu lat działalności, placówka trzykrotnie występowała w roli gospodarza kwartalnych konferencji regionalnych dla nauczycieli. Ich wartość poznawcza była nie do przecenienia. Każda z sesji składała się z trzech elementów – lekcji pokazowej, referatu i dyskusji.

Na pierwszej konferencji (27 kwietnia 1936 roku) omówiono nowy program nauczania na następny rok szkolny – 1936/1937. Na drugiej konferencji (11 grudnia 1937 roku) lekcję pokazową z geografii przeprowadziła Władysława Styp-Rekowska. Z kolei na ostatniej z nich (19 marca 1938 roku) uczestnicy spotkania zwiedzili olsztyński zamek wraz ze znajdującym się tam muzeum.

Jak zlikwidować szkołę?

Niemcom bardzo zależało na likwidacji szkoły w Olsztynie, ale nie za bardzo mieli ku temu możliwość. Z jednej strony szkoła miała ogromne znaczenie dla lokalnej społeczności, z drugiej zaś niemożliwym było przeprowadzenie likwidacji ze względu na zbyt małą liczbę uczniów. Ograniczono się zatem jedynie do ciągłych kontroli z kuratorium, szukających jakiegokolwiek pretekstu do zamknięcia placówki. Na szczęście dla nauczycieli i uczniów zamiary te spełzły na niczym, a szkoła zakończyła swoją działalność dopiero wraz z wybuchem II wojny światowej.

Tablica pamiątkowa przypominająca o istnieniu placówki szkolnej, źródło: olsztyn.eu

Pamiętamy o szkole polskiej w Olsztynie

Śladów po szkole polskiej w Olsztynie jest relatywnie więcej niż po placówkach działających na wsiach. 27 kwietnia 2010 roku, na Domu Polskim – siedzibie ówczesnego Ośrodka Badań Naukowych im. Wojciecha Kętrzyńskiego, u zbiegu ulic Partyzantów i Jerzego Lanca, odsłonięto tablicę pamiątkową poświęconą szkołom polskim na Warmii. W uroczystości uczestniczyli uczniowie dawnej przedwojennej placówki, przedstawiciele władz miasta i województwa oraz środowisko naukowe.

Dziś, gdy wejdziemy od strony ulicy Partyzantów do dawnego Domu Polskiego, przywitają nas zdjęcia z epoki, w tym te opowiadające historię szkoły polskiej w Olsztynie. Asumpt do działania stanowiła także 90. rocznica otwarcia szkoły polskiej w Olsztynie, którą obchodziliśmy w 2024 roku.

Henryk Gromadecki – syn nauczyciela szkoły polskiej w Olsztynie Wojciecha z wizytą w Domu Polskim – 22 września 2022 r. Źródło: FB/Instytut Północny im. W. Kętrzyńskiego

9 kwietnia tegoż roku w Domu Polskim otwarto wystawę poświęconą placówkom edukacyjnym, funkcjonującym w latach 1929–1939 na Warmii. Wystawę przygotowali pracownicy Instytutu Północnego im. W. Kętrzyńskiego: Iga Czarniawska, Artur Sobiela oraz niżej podpisany. Przy okazji wystawy odbyło się również kilkadziesiąt prelekcji poświęconych szkołom polskim, realizowanych w różnych warmińskich miejscowościach, a we wrześniu 2024 roku ukazał się rozszerzony katalog wystawy autorstwa Piotra Bojarskiego i Artura Sobieli.

Jako historyk, współautor wystawy i publikacji, ale także mieszkaniec Warmii od urodzenia, cieszę się, że przy okazji tej rocznicy pamięć o polskich szkołach – nie tylko o tej olsztyńskiej placówce – ożyła na nowo.