Czy pod Ornetą kryją się podziemne korytarze łączące ratusz, kościół i dawny zamek biskupów warmińskich? To pytanie powraca od pokoleń. Choć historie o tunelach i ukrytych skarbach brzmią jak scenariusz filmu przygodowego, miasto właśnie robi pierwszy krok, by oddzielić mity od faktów.
Najbardziej barwną częścią lokalnego folkloru jest opowieść o smoku, który miał zamieszkiwać podziemia i strzec do nich dostępu. Choć postać potwora to element herbu i symboliki miasta, istnieją też relacje znacznie bardziej współczesne. Świadkowie wspominają, że jeszcze w latach 50., 60. i 70. XX wieku grupy osób miały osobiście przechodzić podziemnymi ciągami między kościołem a terenem dawnego zamku. To właśnie te relacje sugerują, że pod powierzchnią ulic faktycznie mogą znajdować się zapomniane konstrukcje.
Aby zweryfikować te doniesienia, w orneckim ratuszu odbyły się konsultacje z mieszkańcami. Spotkanie pozwoliło zebrać cenne relacje, które posłużą jako punkt wyjścia dla badaczy. Do współpracy zaproszono ekspertów z Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu. Archeolodzy mają ocenić stan zachowania ewentualnych tuneli i wyznaczyć kierunki dalszych prac.
Co kryje ziemia?
Dotychczas wiedza o orneckich podziemiach opierała się głównie na przekazach ustnych. Brakuje systematycznych badań archeologicznych i geofizycznych (np. z użyciem georadaru), które jednoznacznie potwierdziłyby istnienie drożnych korytarzy.
Jeśli choć część podań znajdzie potwierdzenie w rzeczywistości, odkrycie to może stać się sensacją turystyczną regionu. Bez względu na wynik badań, historia o smoku i podziemnych przejściach pozostaje fascynującym dowodem na to, jak bogata i barwna jest tożsamość Ornety.