Grupa sióstr betanek postawiła się Watykanowi. W filmie „W imieniu diabła” Barbara Sass pokazuje, jak cienka jest granica między wiarą a fanatyzmem. Film opowiada prawdziwą historię z Kazimierza Dolnego, ale sfilmowaną na Warmii.
„W imieniu diabła” to polski dramat psychologiczny z 2011 roku w reżyserii Barbary Sass. Film stanowi jedno z najbardziej odważnych i poruszających studiów zamkniętej społeczności w polskim kinie. Historia jest inspirowana autentycznymi wydarzeniami z lat 2005–2007 w Kazimierzu Dolnym. W tym czasie grupa sióstr Betanek, pod wpływem charyzmatycznej przełożonej i byłego franciszkanina, sprzeciwiła się hierarchii kościelnej i Watykanowi. Konflikt doprowadził ostatecznie do policyjnej eksmisji zakonnic z klasztoru. Barbara Sass stworzyła uniwersalną opowieść o cienkiej granicy między głęboką wiarą a niebezpiecznym fanatyzmem.
„W imieniu diabła” nie jest jednak zapisem wydarzeń, bo do dziś nie wiemy, co się działo za murami zamkniętego klasztoru. To ekranowa fikcja, ale o znamionach realności. Poruszająca opowieść o fanatyzmie, manipulacjach i mechanizmach powstawania sekty.
Chłodny krajobraz Warmii
Reżyserka przeniosła plan zdjęciowy z Kazimierza Dolnego na Warmię. Orneta oraz Krosno koło Ornety stały się tłem dla tej dusznej historii. Wybór lokalizacji okazał się kluczowy zarówno dla warstwy wizualnej, jak i merytorycznej filmu. Surowa, ceglana architektura warmińskich zabytków i chłodny krajobraz regionu pozwoliły zbudować atmosferę klaustrofobii i izolacji. Trudno byłoby uzyskać taki efekt w turystycznym Kazimierzu Dolnym. Warmińskie plenery stały się niemal pełnoprawnym bohaterem filmu, podkreślając dramatyzm wyborów młodych zakonnic.
Tajemnice duchowieństwa
Produkcja koncentruje się na psychologicznych mechanizmach władzy i manipulacji w domu zakonnym. Widz obserwuje, jak skrywane emocje, tajemnice duchowieństwa i radykalna interpretacja posłuszeństwa prowadzą do narastających napięć i tragedii. Film wzmacniają wybitne kreacje aktorskie. W rolę młodej siostry Anny wcieliła się debiutująca Katarzyna Zawadzka, która za swoją przejmującą grę otrzymała nagrodę na Festiwalu Polskich Filmów Fabularnych w Gdyni. Partnerują jej Anna Radwan jako surowa Matka Przełożona oraz Mariusz Bonaszewski, tworząc wielowymiarowy obraz ludzi uwikłanych w duchowy i moralny konflikt.
Ciężar historii
„W imieniu diabła” wywołał szerokie zainteresowanie w środowisku kulturalnym i spotkał się z różnym odbiorem krytyków. Chwalono przede wszystkim odwagę w poruszaniu trudnych tematów religijnych oraz wrażliwość reżyserki na psychologię bohaterów. Choć niektórzy krytykowali powolne tempo narracji, właśnie ono, w połączeniu z klimatycznymi zdjęciami z Warmii, pozwalało w pełni odczuć ciężar przedstawianej historii. Film nie tylko przypomniał o głośnym skandalu religijnym, ale też zwrócił uwagę na Ornetę jako mroczny i autentyczny plan dla ambitnych produkcji dramatycznych i historycznych.