Pod ciężarem śniegu zawaliły się woliery w ośrodku dla dzikich ptaków w Bukwałdzie. Trwa zbiórka na ich odbudowę, by ranne ptaki znów mogły przygotować się do powrotu do natury.

Ośrodek Rehabilitacji Ptaków Dzikich w Bukwałdzie zmaga się ze skutkami wyjątkowo trudnej zimy. Obfite opady śniegu doprowadziły do poważnych uszkodzeń infrastruktury, co stawia pod znakiem zapytania możliwość dalszego leczenia i treningu największych skrzydlatych pacjentów. Fundacja Albatros rozpoczęła wyścig z czasem, by zdążyć z naprawami przed szczytem sezonu lęgowego.

Zima bezlitosna dla konstrukcji

Ciężki, kilkudziesięciocentymetrowy śnieg okazał się zabójczy dla dwóch największych obiektów w ośrodku. Pod naporem białego puchu zawaliły się dachy woliery azylowej dla bielików oraz kluczowej woliery treningowej. Zerwane siatki i uszkodzone drewniane elementy konstrukcyjne wyłączyły te miejsca z użytku, co paraliżuje proces przywracania ptaków naturze.

Największe straty odnotowano w przypadku obiektu znanego roboczo jako „W33”. To mierząca 33 metry długości i 6 metrów szerokości hala lotów, która jako jedyna w regionie pozwala dużym ptakom drapieżnym, takim jak bieliki czy myszołowy, na odbudowę kondycji mięśniowej przed wypuszczeniem na wolność.

Brak miejsca dla najcięższych przypadków

Sytuacja jest krytyczna, ponieważ sezon lęgowy już się rozpoczął, a liczba pacjentów drastycznie rośnie. Tylko w pierwszych dwóch miesiącach 2026 roku do Bukwałdu trafiło około 150 ptaków. Pracownicy ośrodka alarmują, że przy obecnym tempie ten rok może być rekordowy pod względem liczby interwencji – przypomnijmy, że w ubiegłym roku pomoc otrzymało ponad 1,5 tysiąca zwierząt.

Obecnie w szpitalu przebywają już cztery ptaki, które przeszły pierwszy etap leczenia i powinny zacząć ćwiczyć latanie. Z powodu zniszczeń nie mają jednak gdzie tego robić. Brak sprawnej infrastruktury zmusił już fundację do trudnej decyzji o odmowie przyjęcia bielika z innej placówki, ponieważ ośrodek nie jest w stanie zapewnić mu odpowiednich warunków do rehabilitacji ruchowej.

Ambitny plan odbudowy

Fundacja Albatros nie zamierza się poddawać i już planuje gruntowny remont. Prace mają objąć nie tylko naprawę szkód, ale także wzmocnienie konstrukcji, by była odporna na podobne anomalie pogodowe w przyszłości. Plan naprawczy zakłada demontaż zniszczonych elementów i wzmocnienie krokwi, pełne deskowanie ścian oraz konserwację drewna, montaż nowej siatki o większych oczkach, która lepiej przepuszcza śnieg i dodatkowe zabezpieczenie dachu stalowymi linkami.

Jak pomóc?

Odbudowa tak specjalistycznych obiektów to ogromny, nieplanowany wydatek. Fundacja Albatros zorganizowała zbiórkę funduszy na materiały i opłacenie prac remontowych. Czasu jest mało – z każdym tygodniem przybywać będzie młodych ptaków oraz pacjentów po wypadkach, którzy bez sprawnych wolier treningowych nie będą mieli szans na powrót do naturalnego środowiska.